Najpierw słucham
Piszemy albo dzwonimy. Pytam o okazję, o gości, o to, co kochacie i czego nie tkniecie. O kuchnię, w której będę gotował, i o godzinę, o której siadacie do stołu.
Prywatny szef kuchni · Wrocław
Przyjeżdżam do Waszego domu z autorskim menu, produktami z targu i całym rytuałem kolacji. Zostają puste talerze i zapach zdmuchniętych świec.
Piszemy albo dzwonimy. Pytam o okazję, o gości, o to, co kochacie i czego nie tkniecie. O kuchnię, w której będę gotował, i o godzinę, o której siadacie do stołu.
W kilka dni dostajecie propozycję — pięć odsłon skomponowanych pod Wasz stół i to, co akurat dojrzało w sezonie. Dopinamy szczegóły, tempo i dobór win.
Przyjeżdżam z produktami i sprzętem. Gotuję przy Was, podaję danie po daniu i opowiadam każdy talerz. Po ostatnim kieliszku kuchnia zostaje czysta.
Gotować nauczyłem się w ciasnych kuchniach — najpierw we Wrocławiu, potem w Kopenhadze i baskijskim San Sebastián. Wróciłem, bo najlepsze kolacje jadłem zawsze w czyichś domach, nie w restauracjach.
STÓŁ. to moja odpowiedź: jeden wieczór, jeden stół, kilkoro ludzi i ja przy palniku. Bez rezerwacji na 21:30, bez sąsiedniego stolika. Tylko Wy, ogień i to, co akurat dojrzało.
Miłoszszef kuchni i gospodarz wieczoru
Gotuję dla kameralnych stołów. Powyżej dwunastu osób wieczór traci intymność, a ja — kontakt z każdym talerzem i z każdym z Was.
Kupuję u dostawców z Dolnego Śląska i na wrocławskiej Hali Targowej. Menu układam wokół tego, co jest naprawdę świeże w danym tygodniu.
Przyjeżdżam ze swoim sprzętem i wyjeżdżam z brudnymi naczyniami. Rano Wasza kuchnia wygląda, jakby nic się nie wydarzyło. Poza wspomnieniem.
Ostateczną wycenę przygotowuję po rozmowie — zależy od menu, liczby gości i produktów sezonu. Zaliczka 40% potwierdza termin, resztę rozliczamy po wieczorze.
Terminy potwierdzam po rozmowie. Na wybrane soboty potrafi ustawić się kolejka — jeśli macie datę na oku, odezwijcie się wcześniej.